Dawid z Goliatem w jednym byli domku… Recenzja tabletu Tracer Neo oraz Asus Transformer Pad TF300
Przez Damian Wolny Dnia 15 Paź, 2012 O 04:36 PM | Kategorie HARDWARE, HARDWARE, RECENZJE, TESTY | Z 0 Komentarzami

Dawid z Goliatem w jednym byli domku… Tracer Neo oraz Asus Transformer Pad w akcji!

Niedawno miałem możliwość testowania innego modelu tabletu firmy Tracer – Ovo 1.2. Była to budżetowa wersja dla mało wymagających użytkowników. Teraz otrzymaliśmy rzekomo tablet ze średniej półki – Tracer Neo. Jak wypadł w naszym zestawieniu z prawie trzy razy droższym konkurentem Asusa – Trasformerem TF300? Zapraszam do przestawienia.

Tracer Neo

Głównymi zaletami Tracera są matryca IPS, system Android Ice Cream Sandwich oraz 8GB pamięci wewnętrznej. Z resztą, co będę przepisywał stronę producenta, zobaczcie sami:

 

 

 Cechy zewnętrzne

Tracer niczym nie wyróżnia się od pozostałej większości tabletów – prostokąt z zaokrąglonymi rogami.


Tył naszego urządzenia pokazuje symbole poszczególnych złączy. Znajdziemy w naszym urządzeniu m. in. USB-HOST, gniazdo kart microSD, miniHDMI oraz złącze microUSB umożliwiające podłączenie tabletu do komputera. Neo posiada dwie kamery, umożliwiające prowadzenie rozmów video za pośrednictwem zewnętrznych aplikacji, np Skype.

W dodatkowym wyposażeniu znajdziemy adapter miniUSB – USB umożliwiający podłączenie do naszego tabletu urządzenia USB, np pendriva lub myszki. Podłączone urządzenia działały bez zarzutu. Podobno tablet obsługuje modemy 3G, jednak z braku takowego piszę o tym tylko czysto teoretycznie.

Ekran

Ekran wykonany w technologii IPS nie zawiódł, bardzo szerokie kąty widzenia, dobre kolory. Dobre – ale zbyt przecukierkowane. W normalny dzień miałem wrażenie przesyconych kolorów. Po zmniejszeniu jasności ekranu problem jakby ustępował, ale niesmak pozostał. Rozdzielczość ekranu jak na taką przekątną wystarczająca – 1024×768.

Bateria

I tutaj docieramy do kolców w naszej róży :) Producent deklaruje 4-6godzin pracy. Niestety, mi nie udało się osiągnąć nawet dolnej granicy tych deklaracji. Podczas gier miałem uruchomione Wi-Fi oraz jasność ekranu na poziomie 100%. Mimo wyłączenia Wi-Fi, problem baterii dalej występował – poprawa była o kilkanaście minut. Chyba za długo nie pogramy biorąc go w daleką podróż.. :)

Gry

Tablet był testowany na dwóch grach: Angry Birds oraz NFS: Hot Pursuit. Z pierwszą z nich radził sobie bez większych problemów. Oczywiście, zdarzyło mu się chwilę pomyśleć i nie wyświetlić płynnej animacji przy zaawansowanych planszach – przycięcia były porównywalne do ZTE Blade, czyli raczej kiepsko, a parametry dużo lepsze…

Aparat

Producent oferuje nam dwa aparaty, 1,3mpix z przodu oraz 2mpix z tyłu. Na dzień dzisiejszy, o ile przedni wystarcza w zupełności do rozmów, tak tylny to jakaś pomyłka. Od sprzętu za prawie 1000zł, jak już montują aparat, oczekiwać możemy czegoś lepszego niż aparatów znanych z telefonów komórkowych… sprzed 4 lat :)

System

System dostarczony był z nakładką Tracera. Mimo, że był to system Android w wersji 4.0 nie było możliwości zrobienia zrzutów ekranu! Problem był o tyle dziwny, że nawet aplikacja no root screenshot it nie dała rady mi pomóc. Stąd też brak jakichkolwiek zrzutów ekranu tabletu – aparat pojechał wraz z moją drugą połówką na wakacje.

Benchmarki

Wklejam tutaj wyniki tableta Ovo, którego recenzję przeprowadziłem kilka dobrych tygodni temu.

Nasz bohater dzisiejszej recenzji uzyskał w teście Antutu wynik 2707pkt, a jego młodszy brat 2684pkt.

 

W Quadrancie mamy nie dala gratkę, Neo otrzymal 1397pkt, natomiast Ovo aż… 1673pkt! Nie wiem czy to wina optymalizacji nakładki czy GPU w Tracerze Ovo, ale produkt droższy dwukrotnie jest po prostu słabszy.

Na szczęście jest jedna rzecz ratująca honor Neo – Internet. Strony ładują się płynnie.. i to w sumie tyle. Nie wiem dlaczego, ale w moim egzemplarzu mimo aktualnych sterowników i oprogramowania zacinały się animacje Flash.

Asus Transformer

Teraz przyszła pora na naszego Goliata, czyli Asusa Transformera. Już po opakowaniu widać, że mamy do czynienia z urządzeniem wartym dużo więcej niż poprzednik. Pudełko z sztywnego, eleganckiego kartonu, wszystko doskonale ze sobą spasowane. W środku oprócz tabletu znajdziemy stację dokującą, ładowarkę, kabel USB oraz instrukcje obsługi.

 

Tablet z tyłu pokryty jest chropowatym plastikiem zapobiegającym wypadnięciu go z ręki. Na tylnej obudowie w centralnym punkcie znajduję się logo Asus, a dokładnie nad nim przy górnej krawędzi tylny, 8-megapikselowy aparat.

 

Na brzegach urządzenia znajdują się tylko potrzebne porty bez zbędnych wodotrystków – gniazdo HDMI, blokady ekranu, u dołu znajduję się wtyczka do podłączenia zasilania/USB/stacji dokującej. W stacji dokującej znajdziemy port USB umożliwiający podłączenie np. myszki.

 

 

Ekran

Ekran IPS oraz procesor graficzny Tegra 3 dają niezapomniane wrażenia. Obraz był na tyle ładny, że aż żal było wracać do poprzednika. Rozdzielczość 1280×800 była na prawdę przydatna, ale o tym później.

Bateria

Producent tutaj deklaruje 10-godzinną pracę bez stacji, a 15-godzinną z podłączoną stacją dokującą. Tylko raz z podłączoną stacją udało mi się uzyskać 12godzin ciągłej pracy urządzenia. Najpierw rozładowała mi się stacja dokująca oddająca swoje „paliwo” tabletowi, później używana była bateria tabletu. Bez stacji efekt był o kilka godzin mniejszy.

Gry

Gry na tym tablecie to czysta przyjemność. Doskonałe efekty graficzne, detale, brak jakichkolwiek przycięć, dobre renderowanie. Jednym słowem majstersztyk. Duża rozdzielczość w połączeniu z Tegrą 3 dawała niezapomniane wrażenia z użytkowania.

Aparat

Ten tablet został wyposażony w 8-megapikselową kamerę z tyłu, oraz 1,2mpix z przodu. Zdjęcia tabletem wyglądały naprawdę na przyzwoite, zresztą zobaczcie sami:

System

Zaraz po uruchomieniu tabletu system zaktualizował się do wersji 4.1.1, czyli Android Jelly Bean, stąd też nie mam porównania co do poprzedniej wersji systemu. W systemie znajdowała się nakładka producenta dająca bardzo fajne gadżety – m.in. przydatne widżety na pulpit czy kilka przydatnych aplikacji jak Nvidia Tegra Zone, Asus My Storage(menadżer plików), AppBackup (kopia zapasowa), MyNet(usługa DLNA), AsusWebStorage (pliki w chmurze) czy Zinio.

Benchmarki

Teraz to, co budzi wiele kontrowersji – benchmarki. Jedni opierają się na nich podczas wyboru urządzenia, jedni twierdzą, że nie ma to żadnego odbicia w użytkowaniu. Ocenę zostawiam Wam.

 

Podsumowanie

Zestawienie tabletu za 800zł oraz 2000zł nie miałoby żadnego sensu, jeśli nie sprecyzowalibyśmy ich preferencji. Musimy zadać sobie pytanie, czy do poczty i internetu potrzebujemy maszyny za dwa tysiące złotych, lub czy zaakceptujemy przycinanie się gier w sprzęcie za 800zł. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Jedni wolą męczyć się z przycinającym sprzętem, inni wydać grubą kasę na sprzęt, który bez problemu poradzi sobie z nowymi pozycjami przez kilka następnych lat.

Tak czy owak, każdy z tych tabletów spełniał ich główne założenia: mobilność, prostota użytkowania oraz dostępność.

Dla przeciętnego Kowalskiego, według mnie żaden nie zasługuje na zakup: nie wydamy przecież 2000zł na zabawkę: jakby nie patrzeć, trzeba odłożyć kilka wypłat, a jak na sprzęt za 8 stówek pokazał zbyt mało.

 

Tracer Neo

Plusy:

  • matryca
  • rozdzielczość
  • pamięć 8GB
  • Android 4.0

 Minusy:

  • płynność działania
  • nakładka Neo
  • cena

 

Asus Transformer

Plusy:

  • matryca
  • rozdzielczość
  • pamięć 8GB
  • Android 4.1.1
  • stacja dokująca
  • nakładka wizualna
  • dodatkowe oprogramowanie

 Minusy:

  • cena
  • waga wraz ze stacją
  • cena :)