Test słuchawek ET-9204 Efreet VIRTUAL 7.1 od Easy Touch
Przez patryk Dnia 7 Lip, 2012 O 01:03 PM | Kategorie HARDWARE, HARDWARE, POLECANE, RECENZJE, TESTY | Z 0 Komentarzami

Dziś w moje ręce wpadły słuchawki Easy Touch ET-9204 Efreet VIRTUAL 7.1. To kolejne po DENDROID-ach gamingowe słuchawki, które dzięki uprzejmości firmy Easy Touch mogę przetestować .

Tym razem aby wszystkie niezbędne „formalności” mieć za sobą, podam „suche” dane techniczne, które widnieją na opakowaniu czy na wszelakich stronach internetowych. Dodam również na początku, iż recenzja ta będzie w stylu porównania do modelu ET-9205 DENDROID. Znajdzie się wiele wspólnych wątków z recenzji na ich temat, więc pominę też kilka oczywistych kwestii jak „wygrzewanie” czy niektóre „okienka” ze sterowników z prostego powodu –  jest to po prostu identyczne. Oczywiście, jak zawszę zastrzegam sobie, że to co jest napisane w tej recenzji jest tylko i wyłącznie moim spostrzeżeniem/zdaniem na ten temat.

Postaram się również w kilku słowach wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi. Specyfikacja ET-9204 Efreet VIRTUAL 7.1 prezentuje się następująco:

  • Pasmo przenoszenia słuchawek: 18Hz ÷ 20 kHz
  • Pasmo przenoszenia mikrofonu: 75 ÷ 16 kHz
  • Impedancja słuchawek: 32 omów
  • Impedancja mikrofonu: nieznana
  • Czułość mikrofonu: nieznana

Pasmo przenoszenia jest tematem w zasadzie bardzo rozległym. Teoretycznie im szersze – tym lepiej. Lecz należy pamiętać, że człowiek w teorii słyszy częstotliwości w zakresie 20-20 000 Hz. Kolejna magiczna stała to impedancja, która ma całkiem wyraźne znaczenie (różnica w podłączeniu przez kartę dźwiękową / bez) w praktyce w tym przypadku raczej nie jest nam to potrzebne gdyż słuchawki łączą się przez USB posiadając własną wbudowaną kartę dźwiękową). Następnie czułość mikrofonu – w normie (stwierdzam to po przez własne odczucie)

  • Typ słuchawek: nauszny półotwarty
  • Wtyk: USB 2.0
  • Kabel: (2,9 m)
  • Dźwięk wirtualny, przestrzenny, efekt surround 7.1

Załóż słuchawki i odpręż się…

Posłuchaj na najzwyklejszych głośnikach. Później załóż słuchawki i powtórz.

Niezwykły efekt dźwięku virtual_barbershop (sluchawki)

(kliknij, by odsłuchać)

Nie posiadając 7.1 w słuchawkach nie usłyszysz zbyt wielkiej różnicy. Efekt przestrzennego dźwięku oferuje nam karta dźwiękowa podłączana przez USB, która zintegrowana jest ze słuchawkami.

Idziemy dalej. Typ obudowy – półotwarty. To chyba największy wizualny (i nie tylko) plus EFREET. Zero plątających się kabli, wystających żyłek, cudów na kiju. Zwarta, zbita obudowa. To wszystko przekłada się oczywiście na trwałość (ale o tym później). Kabel – tak jak w DENDROID-ach 2,9 m, czyli prawie jak bezprzewodowe. Jako, że mam mały pokój to mogę spokojnie z nimi „wędrować” po całym pokoju.

Najważniejsze informacje zawarte w danych technicznych zakończę wirtualnym dźwiękiem przestrzennym surround 7.1. Nie będę opisywał czegoś co trzeba usłyszeć albo… aa dowiecie się w trakcie.

Standardowo jak na produkty Easy-Touch przystało opakowanie jest proste, ergonomiczne a zarazem nietuzinkowe. W środku pudełka znajdziemy na pierwszym planie – słuchawki a dokładniej połowę, zaś w drugim, z tyłu – woreczek z instrukcją, sterownikami na małej płytce CD, które można również pobrać ze strony producenta. A na koniec uwaga ! Reklamówka.. pojęcia nie mam na co bo jeżeli to ma służyć do transportu naszych słuchawek to raczej kiepsko się prezentuje. 

To tyle. Zazwyczaj rzucając wszystkim w kąt, skupiamy swoją uwagę na słuchawkach i jak najszybszym ich podłączeniu.

Wykonanie

Słuchawki zostały wykonane praktycznie w całości z plastyku, który jednak na pierwszy rzut oka wygląda baardzo „zabawkowo”. Po dokładniejszych oględzinach plastyk okazuje się twardy, wytrzymały a co najważniejsze nie trzeszczący.

Wykorzystane materiały mogą robić złudne złe wrażenia. gąbka wykorzystana w pałąku oraz padach jest miękka i obszyta nieznanym mi cienkim materiałem, ale mimo to po dłuższym użytkowaniu nie zdarła się oraz nie uszkodziła. Ten sam materiał jak wspomniałem wykorzystano także pod kabłąkiem. Jego grubość wydaję się optymalna a słuchawki utrzymują komfort i dobrze trzymają się głowy. Z plastyku zostały wykonane wszelakie mocowania muszli oraz one same, system regulacji pałąka, o którym warto troszkę więcej powiedzieć jest jak dla mnie największą bolączką. Dokładniej chodzi mi o „luzy” jeśli można tak to nazwać, powodują one przy lekkim poruszeniu zmianę wysokości co wpływa na nie wygodę podczas korzystania. Stopniowy system wysuwania zapewnia duże możliwości dostosowania słuchawek do głowy lecz jak wyżej wspomniałem, nie jest on idealny. Jest on wykonany wprawdzie w całości z plastiku, jednak spisuje się całkiem dobrze i nie ma z nim problemów. Pod tym względem warto również wyróżnić nasz panel sterowania słuchawkami. Jest on bardzo czytelny, intuicyjny oraz odporny na upadki z wysokości biurka co jest wielką zaletą zważając na jego umiejscowienie, dodatkowo znajduje sie na nim bardzo designerskie czerwone podświetlenie, które zostało lepiej, że tak to ujmę „zoptymalizowane” niż w DENDROID-ach, które wręcz oślepiało w nocy.

Użytkowanie

Użytkowanie EFREET-ów jest początkowo zaskakujące w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Może nie dla kogoś kto wcześniej miał okazję testowania wyższej klasy słuchawek chociażby stereofonicznych ale jak ktoś do tej pory siedział na tzw „biedro słuchawkach” poczuje się jak w samochodzie segmentu conajmniej B. Jest to tylko i wyłącznie moje zdanie gdyż nigdy wcześniej nie miałem okazji słuchania muzyki czy chociażby grania na sprzęcie z wyższej półki, co prawda raz zdarzyły się „lepsiejsze” Philips-y ale były one zwykłymi słuchawkami stereo i to jeszcze w nie najlepszym wykonaniu, dlatego apeluje do czytających – moje odczucia mogą być wywołane „podjaraniem się”.

Poręczność

Dzięki zastosowanemu plastykowi chodź nie jest to do końca zwykły plastyk ze względu na jego właściwości, chodzi mi o możliwość wyginania pałąga dosłownie w pół w każdą stronę . Ich transport może nie jest tak łatwy jak DENDROID-ów gdyż miały składane muszle lecz EFREET-y są o wiele mniejsze i z łatwością można znaleźć dla nich miejsce na biurku. Podczas użytkowania słuchawki są poręczne, gorzej jednak z pilotem od sterowania, który jest poniekąd utrapieniem. Wszystko przez ulokowanie jego, dokładnie chodzi mi o to,że był on za nisko i czasami gubił mi się gdzieś pomiędzy nogami :) ale nie był to problem nie do rozwiązani, wystarczyło sobie go położyć na nodze i wszystko było ok. Brakowało mi w nim zaczepu do spodni bądź koszulki, takiego zwykłego klipsu. Jego wadą z całą pewnością jest niczym w porównaniu do zalet. Jedną z nich jest możliwość dostosowania głośności, wyciszenie, oraz wyciszenie mikrofonu, pewnie powiecie przecież to standard, owszem to stnadard ale rozmieszczenie i wielkość tych przycisków jest tak intuicyjne i wygodne, że nawet bez urazy niewidomy dał by sobie rade. Zresztą producent mógł również o nich zadbać i zrobić wypustki.

Od strony użytkowej zacznijmy od kolejnego designerskiego elementu tych słuchawek czyli mikrofonu. Jakość przeprowadzonych przez niego rozmów jest porównywalna do DENDROID-ów czyli dobra, zależy jeszcze kto przez co rozmawia. Ja przeprowadzałem rozmowy przez Team Speak 3 oraz Skype i w obu przypadkach mikrofon spisywał się naprawdę dobrze, rozmówcy potwierdzili, że słyszą czysty i głośny głos. Problemy miał te same co w/w DENDROID-ac,h czyli średnio radził sobie z zakłóceniami, tzn. gdy w pokoju ktoś przebywał i rozmawiał to mikrofon niestety również to przechwytywał, dodatkowo jak my rozmawiamy z kimś to głosy się nakładały bądź, mój głos nie był już tak wyraźny.

Warto jeszcze wspomnieć o „giętkim” mikrofonie, który możemy sobie zginać,wyginać itp itd.. a co najlepsze nie wpływa to podczas dłuższego użytkowania (2 miesiące) na jakość.

Izolowanie od świata…

Przejdźmy do meritum czyli do samych muszli. Półotwarte muszle jak dla mnie są odpowiednie gdyż nie uciskają mnie w głowę tak jak to miało miejsce w DENDROID-ach. Można słuchać swojej muzy nie martwiąc się, że komuś będziemy przeszkadzać ale to też do odpowiedniego poziomu głośności bo są to słuchawki może nie tyle z mocnym bassem czy mega jakością ale na pewno ze sporą mocą. Chodzi mi oczywiście o głośność no i nie zapominajmy, że jest to konstrukcja półotwarta, ale w końcu słuchawki są dla nas, więc bardziej przejmijmy się sobą.

Jak na tak wydawać by się mogło małe pady, sprawują się bardzo dobrze, gdyż moje spore ucho mieści się w całości i czuje się naprawdę komfortowo a dodatkowo jak na tą konstrukcję dość dobrze tłumią otoczenie.

Czas na testy…

Oprogramowanie Słuchawek : Dokładnie te same co były dołączone do ET-9205, różnią się tak naprawdę jedną zakładką. Dokładniej rozchodzi się o opcję : wyjście analogowe. W tej wersji sterowników mamy do wyboru :

  • 2 głośniki
  • słuchawki

a w wersji dla ET-9205 jest jeszcze np. wybór : 4 głośniki , 6 itd. Jest to zrozumiałe gdyż ET-9205 to PRAWDZIWE 5.1 mające wbudowane głośniki oraz subwoofer a ET -9204 to jedynie imitacja 7.1 czyli WIRTUALNE ale warto zaznaczyć, że producent o tym nas uprzedza już na samym pudełku,więc nie chce naciągać co na prawdę zasługuje na ukłon w jego stronę.

I to tyle na temat sterowników po szczegóły odsyłam was do recenzji ET-9205 – KILK

W praktyce :

Platforma testowa

Testy zostały przeprowadzone na poniższej platformie testowej.

  • Procesor Intel Pentium 4 630 Prescott
  • Płyta główna Asus P5LD2
  • Pamięć RAM Goodram 2x 512 MB DDR2 533 MHz
  • Zasilacz Chieftec GPA 450S8 450W
  • Dysk HDD Western Digital WD5000AACS 500GB
  • Karta graficzna Gigabyte GF 8600GE
  • System operacyjny Windows 7 Ultimate 64-bit SP1
  • Sterowniki GPU nVidia 285.62
  • DirectX 11

Dodatkowo podłączona była karta dźwiękowa C-Media CMI-8768 a pod nią głośniki Easy-Touch ET-5015 Wombat [5.1]

Metoda testów pozostała prawie taka sama jak podczas testu ET-9205, jedynie zmieniły się tytuły gier. W woli przypomnienia:

Testy podzieliłem na standardowe trzy kategorie czyli: muzyka, filmy oraz gry. W przypadku muzyki utwory były odtwarzane w takiej samej jakości tzn MP3 320kb/s oraz FLAC. Film – zobaczyłem tylko wybrane momenty Gry – kilka wybranych wcześniej tytułów takich jak Counter-Strike 1.6, Scania Truck Driving Simulator, Call of Duty Modern Warfare 2

Ustawienia w zakładkach „ustawienia główne” oraz „efekt” nieznacznie się zmieniły. Tzn. w pierwszej zakładce wyjście zmieniłem na słuchawki. W kolejnej zakładce zmieniłem ustawienia korektora graficznego w ten oto sposób.

Muzyka

ET-9204 to słuchawki raczej szerokopasmowe, jeśli można tak to nazwać, stwierdziłem to już po pierwszym „kawałku” bo kompletnie nie słuchać aby jakoś mega wyróżniał się w nich bass czy sopran, choć bardziej wyraźne są wysokie tony niż średnie, zaś bass jest zbyt pusty. Jak dla mnie nie ma w nim tej głębi. Niestety, bez zmian korektorze się nie obyło gdyż podczas odsłuchu kolejnych „kawałków”, brakowało mi jeszcze wyraźniejszych wysokich tonów oraz basów. Przeważnie czegoś brakowało w środkowych jak i niskich tonach. Przy większej głośności tony wysokie jak wspomniałem troszkę stawały się wyostrzone, zaś niskie zaczynają „charczeć” i nie jest to wina equalizera. Krótko mówiąc, uderzenie basu było jakoś imponujące ale wystarczające do spokojnego gatunku muzyki. Środek czasami zanikał, a wokal nie zawsze był do końca odpowiednio wyrazisty. Po zmianach w korektorze dźwięk stał się naprawdę lepszy. Co do jego ustawień przedstawiłem je wcześniej, lecz zapomniałem jeszcze dodać, że zmieniłem także korektor w moim odtwarzaczu czyli AIMP 2 (ver 2.61) .

Ustawienia te poczęści wyeliminowały „niedowartościowany” bass. Główne zmiany dotyczyły środka, który stał się bardziej klarowny lecz nadal nie doskonały. Wokal stał się bardziej wyraźny.

Słuchawki przy utworach w gorszej jakości jak np. mp3 128kb/s grają bardzo nie czysto tzn. słychać wyraźne szumy. Lecz bez wątpienia nie jest to problem słuchawek a jakości utworu, gdyż w dalszej części radziły sobie całkiem dobrze.

VNM – Jesteś (720p)

DENDROID-y zagrały dobrze, ale powtórzyła się sytuacja o której napisałem wyżej. Bas był soczysty i wyraźny, środek „niewyraźny”, góra w tym przypadku również lekko za cicho co poskutkowało miejscowym zanikiem wyrazistości wokalu. Reasumując odsłuch był dobry lecz nie za naturalny. 720p

Remady – Save Your Heart (320kb/s)

Zdecydowanie najwięcej z piosenek pokazał możliwości ET-9204. Equalizer który wcześniej skonfigurowałem, z całą pewnością w tym gatunku muzyki (pop) spisuje się znakomicie. Wybrałem ten kawałek z racji na występowanie w nim dużej dawki niskich, średnich oraz wysokich tonów, co mnie zaskoczyło to fajnie odwzorowane średnie tony, „rewelka”. Nie zawiódł mnie też tutaj bas, może przez to, że nie był on tutaj taki dosadny ale wystarczający i odpowiedni aby nie zakłócać tekstu, który nie jest zbyt skomplikowan. Odsłuch został wykonany w jakości mp3 320kb/s

Bassotronics – Bass I Love You (320kb/s)

Niestety ten ostatni kawałek testowy bo tak należy go nazwać, pokazał, że słuchawki nie mają tak naprawdę basu a co najwyżej jego imitację i to jeszcze nie za mocną. Z drugiej strony pokazał mocną stronę wysokich tonów, które słuchawki wyraźnie przekazują.

Film

Słuchawki dzięki wirtualnemu dźwiękowi 7.1 dają nam sporą frajdę i zapewniają całkiem ciekawe doznania w filmach. Oczywiście aby odczuć chodź trochę tej „magii” należy posiadać film w dobrej jakości oraz z dźwiękiem przestrzennym.

Można powiedzieć, że te słuchawki najlepiej dają sobię radę w filmach. Dzięki wcześniej wspomnianym dość dobrym sopranom, możemy bez problemu skupić się na dialogach w filmie, z kolei w bardziej dynamicznych scenach brakuje tego głębokiego bassu. Dźwięk ogólnie mówiąc jest przeciętny, oglądanie na EFREET-ach filmu jest katorga. Niewątpliwą przyjemnością może być dla nas poczucie tej przestrzenności, może też nie do końca bo w końcu to jest VIRTUAL ale na prawdę jest to zalążek czegoś więcej….

Przejdźmy do filmów. Tutaj nie przytoczę wszystkich tytułów jakie oglądałem z użyciem EFREET-ów, ale były to głównie filmy akcji, np: gdzie dobra jakość dźwięku oraz efekty specjalne to połowa sukcesu. Podczas oglądania wyścigów samochodowych momentami czułem się jakbym to ja siedział za kierownicą, a obserwując starożytne walki miałem wrażenie, że to ja jestem jednym z barbarzyńców. Każdy kolejny film przynosił nowe doznania – aż chciało się oglądać kolejne tytuły i to nie o tyle z uwagi na aspekt wątkowy lecz z uwagi na aspekt dźwiękowy. Filmy jakie na nich obejrzałem to : Ścigana, Transformers, Aleksander, 300. Niektóre tylko w urywkach.

Gry

Pierwszą z nich była świeżo co wydana gra Scania Truck Driving Simulator. Jak sama nazwa wskazuje jest to symulator ciężarówek marki Scania. Jest to taki przedsmak przed główną grą SCS-u czyli Euro Truck Simulator 2. Warto dodać, że dźwięki do tej gry był nagrywane przez specjalistów podczas realnego użytkowania ciężarówki, a przy okazji grafiką też nie grzeszy :). Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły w tej odsłonie ET-9204 a to o dziwo dzięki BASOM. Dokładniej uczynił to pomruk turbiny wewnątrz kabiny, który jest tak niski, że słuchawki zaczęły drżeć na moich uszach, do tego świst turbinki przy niższych biegach to coś co potrafi wbić w fotel. Zaś mając kamere z zewnątrz, świetnie słychać „AI” czyli pozostałe pojazdy dookoła nas, możemy bezproblemowo usłyszeć czy i z jakiej strony nas ktoś wyprzedza.

Counter Strike 1.6 NS

ET-9204 zapewnia w CS dość dobry przestrzenny dźwięk. Pozycjonowanie jest na dobrym poziomie ale czasami miałem wrażenie jak by się słuchawki „gubiły”. Bez problemów można wyróżnić dźwięki otoczenia, czy poruszania się rywali i tutaj po raz kolejny „propsy” dla wysokich tonów. Co do samych odgłosów typu C4 czy „height-ów” to są one nie za dobre, co to znaczy ? a no są po prostu za ostre brak tego basu, który by dosadnie nam „pokazał” te wybuchy. Pomimo tych niedociągnięć, słuchawki pozwalają na przyjemną rozgrywkę. W tej grze również przydał się mikrofon do pogaduszek i spisał się on dobrze. Były lekki szumy(może przez wymowę :) ) ale i tak wszyscy potwierdzili, że to na pewno nie jest to byle „biedro mikrofon”.

Teraz ostatni kąsek naszych rozgrywek czyli Call of Duty Modern Warfare 2

W Call of Duty miałem to samo wrażenie co w DENDROID-ach czyli, że dźwięki były za bardzo oddalone od gracza i przez to stało się mało realistyczne. Strzały były tak samo jak w filmach,  za ostre. W tym przypadku nie były one oddalone. Pozycjonowanie troszkę ciężko określić bo nie grałem na multi a gra w singlu głównie opiera się na natarciu niż na zakradaniu się(w zależności od misji). Ogólnie podobne do CS-a, może troszkę mniej wyraźne.

Podsumowanie

Easy-Touch w tym przypadku nie zaskoczył mnie tak dosadnie jak miało to miejsce przy teście ET-9205 ale to nie oznacza, że mnie jakoś zniesmaczył NIE!. ET-9204 zostały również wykonane całkiem solidnie – czyli nic nie trzeszczy, nie pęka i szybko się nie psuje. Jak bodajże wspomniałem na początku, irytuje mnie to, że łączą się one z komputerem za pomocą portu USB, co niestety uniemożliwia podłączenie ich np. do mp3 lub telewizora czy innych urządzeń z wejściem minijack, mógł tutaj Easy Touch zaczerpnąć patenty od innych i zapewnić „przejściówkę” z np. 2 minijacków(mikro i słuchawki) na USB, w której to przejściówce, znajdowała by się karta dźwiękowa. Z drugiej strony nie musimy martwić się o to czy nasza dźwiękówka jest na tyle dobra aby wykrzesać całą moc. Co więcej, również nie trzeba się trudzić z adapterami aby podłączyć głośniki i słuchawki jednocześnie. Efreet-y choć pochodzą z serii GAMERS, nie są one stworzone do wszystkich gier na pewno nie do takich, gdzie potrzeba głębi czy mocnych wrażeń, bo tego nam nie przeniosą. Jedynie co to mogą nam po części przekazać „otoczenie”, czyli te wirtualne 7.1, owszem może się przydać. Plus za wyraźne wysokie tony i w filmach i muzyce chodź ale nie każdej. Według mnie najlepiej spisują się w Rapie gdzie możemy się wsłuchać w tekst bez problemu i nie jest nam wtedy potrzebny jakiś mega bass. To samo tyczy się filmów. Niestety w kinie akcji się one nie sprawdzą ale za to w komedii jest juz elegancko. Ale reasumując trzeba wskazać największą uwagę, czyli na CENĘ, CENĘ i jeszcze raz JAKOŚĆ, ale tym razem nie jakość dźwięku, choć jest ona nie powalająca. Wykonanie jak najbardziej DESIGNERSKIE i poniekąd alternatywne, na pewno kumple się tym sprzętem zainteresują (sprawdzone :) ).  Cena jest bardzo przyzwoita jak na sprzęt takiej jakości, który wcale tak mocno nie odbiega od konkurentów (cenowych i jakościowych). W sumie nie ma wielu, jeśli w ogóle ma w kategorii Wirtualne 7.1. Raczej można je „podpiąć” pod wirtualne 5.1, bo to i tak w końcu wirtualne. 125zł? Czy to wygórowana cena czy nie? To już pozostawiam wam do oceny, ja ze swojej strony mogę dodać, że osobiście wolał bym dopłacić te 20-30 zł do ET-9205. (Sprawdź cenę Easy Touch EFREET na Skapiec,pl). Słuchawki? Tylko od Easy-Touch-a.

Dziękuje firmie Easy Touch za wypożyczenie sprzętu do testów!