Ttesports Shock ONE by Thermaltake – test słuchawek
Przez Piotr Juchniewicz Dnia 1 Lut, 2012 O 05:27 PM | Kategorie HARDWARE, NOWOŚCI, TESTY | Z 0 Komentarzami

Zaprawdę powiadam Wam – jak pierwszy raz ujrzałem na oczy te, nie ukrywajmy, niezbyt piękne słuchawki parsknąłem śmiechem. Moda na kwadratowe, brzydkie i wręcz odpychające przedmioty powróciła? Ano tak, faktycznie. Wystarczy spojrzeć na chociażby produkty Razera (model Banshee). To nie może się podobać.. I nie wydaje mi się żeby była to sprawa gustu, bo ilekroć spytałem kogoś o odczucia estetyczne otrzymałem jedną i tą samą odpowiedź – paskudztwo.  Do tego dochodzą uprzedzenia do urządzeń z serii stricte gamingowych. Musiałby zdarzyć się cud żeby Shock ONE zostało ocenione pozytywnie… Czy Bóg zstąpił z niebios i uczynił niemożliwe możliwym? Zapraszam do lektury.

 

I. Trochę suchych danych

Thermaltake wydaje się być straszliwie dumny z implementacji systemu DTS odpowiadającego za cyfrową symulację dźwięku 5.1 (słuchawki zaopatrzone są w 2 fizyczne głośniki). Nie jest to ani nowość, ani jakaś super technologia. Ot zwykła ciekawostka, która na dłuższą metę potrafi być uciążliwa, ale.. O tym nieco później.

 

Rzućmy okiem na dane producenta znajdujące się poniżej:

Specyfikacja techniczna słuchawek: 
Przetwornik: dynamiczny, 40-mm
Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 kHz
Impedancja: 32 Ohm
Czułość: 114 dB
Maksymalna moc wejściowa: 100 mW
Długość kabla: 3 m
Wtyk: USB
Funkcje:
Certyfikat DTS – dźwięk przestrzenny w słuchawkach
40-mm przetworniki dynamiczne
Dołączony mikrofon niwelujący zakłócenia
Pilot umieszczony na kablu
10 poziomów regulacji słuchawek
Poduszki z syntetycznej skóry
Złoty wtyk USB
Specyfikacja techniczna mikrofonu:
Dwukierunkowy (drugi kierunek, redukcja szumów otoczenia)
Impedancja: 2,2 kOhm
Pasmo przenoszenia: 100 Hz – 10 kHz
Czułość: -45 dB

Analizując tabelki możemy stwierdzić, że mamy do czynienia ze sprzętem średniej klasy o dość wyraźnym basie (pasmo przenoszenia 20Hz-20kHz) i przystępnej górze za sprawą 40mm przetworników dynamicznych. Mikrofon również wydaje się być w miarę przyzwoity i zapewnić niezłą izolację od szumów. Producent zapomina wspomnieć o wymiennych poduszkach – mamy możliwość zainstalowania znacznie przyjemniejszych, materiałowych padów dołączonych do zestawu.

Zostawmy już te cyferki i przejdźmy do dalszej części testu.

 

II. Zawartość zestawu

Słuchawki otrzymałem zapakowane w prosty aczkolwiek stylowy karton Ttesports utrzymany w czarno-czerwonej kolorystyce słuchawek. W skład zestawu wchodzą:

  • Słuchawki Thermaltake Ttesports Shock ONE
  • Instrukcja obsługi i karta gwarancyjna
  • Płyta CD z oprogramowaniem
  • Dodatkowe materiałowe poduszki
  • Materiałowy worko-pokrowiec na słuchawki

Dodatkowe gadżety jak zwykle cieszą, a w tym przypadku szczególnie dodatkowe pady – oryginalnie zamontowane skórzane są zdecydowanie mniej wygodne. Wielki plus dla producenta! Worek jest szyty na miarę i nic poza słuchawkami w niego nie wejdzie. Nie jest to żadną wadą, bo profesjonalni gracze – a taki jest target produktu – raczej rzadko zdejmują swoje, najważniejsze, narzędzie pracy z uszu.

Zawartość zestawu jest zadowalająca. Wychodzę z założenia, że im więcej gadżetów, tym gorsza jakość produktu głównego. Oby w tym przypadku zasada ta również funkcjonowała.

 

III. Oprogramowanie i dokumentacja

Dołączone do słuchawek oprogramowanie to tak naprawdę prosty korektor graficzny z możliwością zapisu i odczytu wcześniej przygotowanych konfiguracji. Umożliwia ono również użycie systemu DTS – bez wcześniejszej instalacji programu możemy zapomnieć o dźwięku przestrzennym.

Oprócz korektora, za sprawą oprogramowania, możemy podejrzeć czy „świecimy się z boku”, bo w boki pałąku wbudowane jest świecące logo Ttesports. Nie rozumiem po co aplikacja otrzymała taką funkcję, gdyż na pilocie również pojawia się wskaźnik stanu diod, ale przecież czymś tą wolną przestrzeń zapełnić trzeba.

Dostępny jest również, co ciekawe, czasomierz. Tutaj już w ogóle nie rozumiem w jakim celu został umieszczony, więc albo ze mną jest coś nie tak, albo producent kierował się zasadą z ostatniego zdania poprzedniego akapitu.

Co do samego korektora, pozwala wybrać nam środowisko, prezentację – zarówno gatunek muzyczny, jak i rodzaj gry (spośród MMORPG, FPS i RTS) – a także podbić lub obniżyć wybrane pasmo manualnie. Jest on bardzo uproszczony i pozwala – jak większość cyfrowych – na absolutne minimum.

Jak sami zresztą widzicie mamy możliwość dostosowania jedynie 10 pasm przenoszenia. Wynik ten nie wyróżnia się spośród uzyskanych przez korektory innych słuchawek w tej klasie.

Oprócz samego equalizera do dyspozycji otrzymujemy także ustawienia wspominanego wielokrotnie dts Surround Sensation Headphones, jak brzmi pełna nazwa systemu. Dostępne są dwie główne opcje zależące od przeznaczenia – Muzyka i Film. Oprócz tego przy każdej z nich mamy dostęp do modyfikacji wydobycia głosu, wzmocnienia basów, a także specjalnej funkcji MIKS LFE, o której znaczeniu wiedzą tylko specjaliści z Thermaltake.

W tym momencie pragnę tylko dodać, że moje momentami szydercze nastawienie nie wynika z niechęci do korporacji, a z prostego pytania, które podczas tego testu prześladuję mą duszę, „Po co?”.

Właśnie, po co producent wstawił takie bzdety, o których mowa, a nie popracował nad chociażby kartą gwarancyjną, czy też instrukcją. Nie czepiałbym się, gdyby nie wspomniany wcześniej czasomierz, wskaźnik podświetlenia i funkcja. Oba dokumenty wprawdzie są wydrukowane na porządnym papierze, oba w języku polskim, więc w czym problem? Co do instrukcji – jest to zwykły quick start guide omawiający podłączenie urządzenia, a nie jego dalsze użytkowanie. Może być to istotnym problemem dla początkujących użytkowników, a także dla tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czym jest MIKS LFE. Przyczepiłem się, ale co począć?

Karta gwarancyjna ma jeden szkopuł – dotyczy wszystkich produktów serii. Może nie jest to wielka wada, ale kupując słuchawki za 300zł (tyle mniej więcej wynosiła cena słuchawek po wprowadzeniu ich na rynek polski) oczekuję odpowiedniej dozy szacunku.

Zostawmy już tą biedną aplikację i dokumentację słuchawek i przejdźmy do istotniejszych części testu, mianowicie…

Płytę CD, instrukcję i kartę gwarancyjną znajdziemy w czarnym, kartonowym opakowaniu. Jest to naprawdę fajne i stylowe rozwiązanie.

IV. Wykonanie

Właśnie! Czas na jedną z naprawdę najważniejszych części testu, bo o ile wrodzona brzydota i przeciętne oprogramowanie słuchawek przeszkadza nam w małym stopniu (i można się do tego przyzwyczaić), o tyle jakoś wykonania może zadecydować o długości współpracy z produktem.

Plastiki wykorzystane przy produkcji słuchawek są dobrej jakości, przyczepić można się do górnej części pałąku, która sprawia wrażenie nader delikatnej – głównym tego powodem jest pokrycie lakierem odbijającym światło, a nie – jak w przypadku pozostałych elementów – matowym. Podobnie sprawa ma się przy plastikach przy głośnikach. Sam pałąk jednak wspierany jest blaszką, a jego dziesięciostopniowa regulacja działa jak marzenie – sprawia wrażenie naprawdę dobrze wykonanej. Od spodu zaś wyściełany jest miękką, skórzaną poduszeczką, która zapewnić ma wygodę i komfort użytkowania.

Długi, trzymetrowy kabel okryty został, co jest już standardem w słuchawkach dla graczy, sznurkiem – znacząco zwiększa to jego żywotność w niekoniecznie ekstremalnych warunkach.  Pilot natomiast wykonany został z tego samego plastiku, co baza słuchawek. Nic nie trzeszczy, a klips sprawia wrażenie trwałego. Ale do niego jeszcze wrócimy.

Głośniki chronione są, jak już wspominałem, miękkimi, skórzanymi poduszkami lub materiałowymi. Głośniki od ucha oddziela cieniutka, gęsta siateczka – kurz i nawet drobne okruszki nie mają szans dostać się do wnętrza.

Jeśli miałbym ocenić wykonanie według skali szkolnej, postawiłbym Shock ONE dobrą czwórkę z plusem.

V. Pilot i jego funkcjonalność

 

Pilot jest zgrabny i spójny logicznie. Oferuje nam najpotrzebniejsze funkcje, takie jak:
  • zwiększanie głośności / ściszanie
  • wyciszenie całkowite dźwięku
  • wyciszenie całkowite mikrofonu
  • zapalanie / gaszenie diod na zewnętrznej stronie głośników
  • blokada pilota

Nie jest tego dużo, ale moim zdaniem piloty naszpikowane masą przycisków są bezużyteczne, stąd jak najbardziej podoba mi się ten w słuchawkach Thermaltake’a.

Przyciski reagują za każdym razem bez opóźnienia, a wyciszenie poszczególnych kanałów sygnalizuje diodami. Właśnie.. Tu pojawia się wada pilota, mianowicie gdy zapalona jest jedna dioda, w miejscu drugiej pojawia się poświata wynikająca z braku odpowiedniej izolacji obu źródeł światła. Niby błahostka, a jednak nieco psuje walory estetyczne.

VI. Materiały użyte do testu praktycznego

Ale dość już biadolenia na temat estetyki i wykonania, czas na test praktyczny, który to w tym przypadku jest zdecydowanie najważniejszy. Do niego wykorzystałem następujące materiały:

  • gra Counter Strike 1.6
  • gra Counter Strike Source
  • gra Call of Duty: Modern Warfare III
  • gra Warcraft 3: DotA
  • program Ventrillo 2.14
  • program TeamSpeak 3

a także materiały muzyczne i filmowe w postaci:

  • płyta CD „The Best of Santana” gitarzysty Carlosa Santany,
  • płyta CD „Stadium Arcadium” zespołu Red Hot Chilli Peppers,
  • pliki muzyczne w nieskompresowanych formatach FLAC / WAV (szczegóły podczas testu),
  • płyta DVD z filmem „Law Abiding Citizen”,
  • płyta Blueray z filmem „Transformers 3”.

VII. Test 1 – gry

A zatem zaczynamy.. Na pierwszy ogień pójdą gry komputerowe, do których stworzone zostały słuchawki Shock ONE.

W tym miejscu chciałbym uzasadnić swój wybór tytułów. Dlaczego na liście znalazły się dwa bliźniacze produkty Valve? Counter Strike: Source od zwykłego, poczciwego 1.6 różni się oprawą audiowizualną, co niesie za sobą ogromne konsekwencje. Sprawdzimy czy słuchawki Thermaltake realistycznie oddadzą pozycje przeciwnika i miejsce konfrontacji w obu tytułach.

Myślę, że co do Call of Duty nie ma żadnych wątpliwości, jest to tytuł ogromnie popularny, stąd produkt musi odnajdować się także i w tej grze. Warcraft może budzić mieszane odczucia, jednak w nim ważna jest komunikacja pomiędzy graczami za sprawą zewnętrznych programów takich jak Ventrillo, czy też TeamSpeak. Sprawdzona została jakość zarówno odbioru jak i przesyłu dźwięku.

Do testów używałem dedykowanych ustawień aplikacji dołączonej do ustawień – w przypadku pierwszych trzech tytułów był to „FPS”, a w przypadku Warcrafta „MMORPG”. Testowany był również cyfrowy tryb wielokanałowy, ale potraktowany został bardziej jako ciekawostkę, niż faktyczną opcję.

Counter Strike 1.6

Dźwięk nie gubił się, a odgłosy kroków i strzałów wyraźne i realistyczne. Pozycjonowanie na zadowalającym poziomie. Brakowało nieco dynamiki, jednak nie utrudniało to gry. W cyfrowym trybie wielokanałowym było znacznie gorzej pod względem pozycjonowania. Kroki były słyszane „tam gdzie być nie powinny”. Na dodatek po godzinie gry zaczynała boleć głowa i gra nie była komfortowa. Przy trybie stereofonicznym nie odnotowałem takich odczuć. Tryb wielokanałowy nadrabiał jednak dynamizmem.

Counter Strike: Source

W kolejnej produkcji Valve zbudowanej na enginie drugiego Half-Life’a było zupełnie na odwrót. Tryb wielokanałowy sprawdzał się znakomicie i nie gubił gracza. Rewelacyjnie było także z dynamizmem. Odgłosy strzałów i kroków słyszane były w odpowiednim momencie i z odpowiednią „grozą”. Nie zaobserwowałem, co ciekawe, ani dyskomfortu, ani bólu głowy. W trybie stereo również było dobrze.

Call of Duty: Modern Warfare 3

Odgłosy strzałów i kroków słyszalne na zadowalającym poziomie. Bardzo dobre pozycjonowanie w trybie stereo, nieco gorzej przy użyciu systemu dts. Wrażenie przestrzenne, które zapewniała cyfrowa symulacja trybu 5.1 zapewniła większą frajdę przy grze. Dźwięk w obu trybach był bardzo dynamiczny i pozwolił na komfortową rozgrywkę.

Warcraft 3: DotA + Ventrillo 2.14

W samej grze zastosowanie słuchawek wiele nie zmieniło, jedynie tryb wielokanałowy dodał trochę smaku prostym dźwiękom Warcrafta. Jeśli zaś chodzi o komunikację przy zastosowaniu Ventrillo – przesyłany przez słuchawki głos był wyraźny, pozbawiony zakłóceń i głośny. Odbiór utrudniał tryb wielokanałowy – odgłosy z gry zlewały się z głosem innych graczy, przez co zabawa była zdecydowanie utrudniona. W trybie stereo nie było żadnego problemu z komunikacją.

Warcraft 3: DotA + TeamSpeak 3

W przypadku gry nic się nie zmieniło, ale w komunikacji już nieco tak. Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że  w trybie wielokanałowym dźwięk odbierany był bardzo wyraźny i nie zlewał się z otoczeniem. Gra jednak w dalszym ciągu nie spełniała takiej przyjemności jak w trybie stereo. Głowa rozbolała mnie jeszcze szybciej niż w przypadku Counter Strike’a za sprawą dobitnego głosu pukającego w czaszkę. Stereo zdecydowanie jest w tym przypadku lepszym rozwiązaniem. Warto jednak wspomnieć, że przesyłany głos był gorszej jakości niż przy użyciu Ventrillo.

Podsumowując,  Ttesports Shock One to produkt naprawdę niezły w swej klasie. Zapewnia wielki komfort rozgrywki i – w przypadku FPSów – znacząco ją ułatwia. Dobrej jakości mikrofon pozwala na wielogodzinne konwersacje przy użyciu Ventrillo, TeamSpeaka, czy też Skype’a. Jeśli jedynym zastosowaniem produktu są gry, to warto rozważyć zakup produktu Thermaltake.

VIII. Muzyka

Zwykle słuchawki gamingowe pozbawione są pazura i dynamiki przy odbiorze muzyki. Dźwięki są puste, a przyjemność ze słuchania ulubionych wykonawców znikoma. Ale przecież nie do tego zostały stworzone te słuchawki!

Testy odsłuchowe zostały wykonane na nieskompresowanych utworach w formacie FLAC / WAV w postaci oryginalnych plików muzycznych i płyt CD.

I tutaj nastąpiło wielkie zaskoczenie. Te słuchawki naprawdę porządnie grają! Nie jest to może półka chociażby AKG k240, jednak śmiało można je wykorzystywać do tego celu. W przypadku gitarowych instrumentalów słuchawki wypadają bardzo dobrze, wysokie tony oddane są równie dobrze, co średnie – a w tych częstotliwościach głównie porusza się Carlos na „The Best of Santana”. W przypadku wokalu wystarczyła lekka korekta tonów w konfiguracji „jazz”, by uzyskać niemal pełnie brzmienia. Słuchawki świetnie sprawdziły się także w lekkim, funkowym graniu jakie oferuje zespół Red Hot Chilli Peppers. Dźwięki gitary Johna Frusciante i basówki Flea wybrzmiewały wręcz perfekcyjnie. Niestety lekko gorzej było z wokalem, ale wciąż bardzo przyzwoicie.

Pod kątem wokalu – stosując również ten program – przetestowałem słuchawki przy wykorzystaniu singla soulowej wokalistki Adele.

W przypadku „Someone like you” wystarczyła lekka korekta wysokich tonów i można było śmiało słuchać.

Bas, który generują 40mm przetworniki jest bardzo wyraźny, a w przypadku typowo niskich tonów wręcz zbyt wyraźny. Żeby nie być gołosłownym przesłuchałem także piosenki hiphopowe i reggae / dancehall. Na pierwszy ogień poszedł „Fejm” trio Abradab, Grubson i Rahim. Dopiero po odpowiedniej korekcie wyeliminowałem skrzeczenie niskich tonów, które znacząco utrudniało odsłuch.

Jeśli zaś chodzi o reggae / dancehall – wysłuchałem wszystkich utworów z płyty „Ciężkie czasy” zespołu East West Rockers. Po drobnej korekcie programu dance uzyskałem niezłe brzmienie, które pozwoliło mi w miarę przyjemnie przeżyć te parędziesiąt minut.

Użycie programu dts w przypadku reggae i Adele było w miarę przyjemnym doświadczeniem, z  pozostałymi utworami było już gorzej. Tragicznie sprawa miała się w piosence „Fejm” – basy trzeszczały tak niemiłosiernie, że sadomasochista by zwariował.

Głośność słuchawek jest na naprawdę przyzwoitym poziomie, radzę jednak nie używać trybu wielokanałowego przy wysokim jej ustawieniu. Wpływa to bardzo negatywnie na odbiór utworu i odechciewa się aż słuchać muzyki.

Słuchawki Shock ONE ten test zaliczyły jak najbardziej pozytywnie. Naturalnie nie są one tak dobre, jak słuchawki muzyczne w tej cenie, jednak jako uniwersalna alternatywa oferują zadowalającą jakość.

IX. Film

Na słuchawkach obejrzałem  dwa filmy – thriller „Law Abiding Citizen”, w którym dźwięk budował napięcie, a także pozycję z gatunku akcji, „Transformers 3” o iście Bayowskim podejściu do efektów specjalnych. Obejrzałem też kilka odcinków TVNowskich seriali udostępnionych bezpłatnie na portalu kanału.

Zacznijmy od jakże popularnych Transformerów. Temu tytułowi wiele dał zapis na BlueRay – jakość dźwięku jest naprawdę powalająca (na porządnym zestawie audio). Słuchawki nie sprawdziły się tu zbyt dobrze. Brakowało nieco dynamiki – co w takich filmach jest najważniejsze – i głębi. Dźwięk sprawiał wrażenie nieco wykastrowanego. Dialogi były wyraźne i pozbawione pogłosu, za co sporej wagi plusik. Znacznie przyjemniejsze okazało się jednak oglądanie filmu nawet na głośnikach 2.0 Geniusa (SP-HF500A).

Zupełnie inaczej wyglądało to w „Law Abiding Citizen” (płyta DVD). Thriller ten nie jest napakowany dynamizmem (choć naturalnie go nie brakuje), a nacisk położony jest na sekwencje mówione. Budujące grozę podkłady zostały przez słuchawki oddane w sposób naprawdę niezły. Niemniej jednak, gdy pojawiały się wybuchy było już gorzej.

Seriale emitowane przez stacje TVN słyną z zagranicznych nawiązań i nieco brazylijskiego klimatu, jednak wielu ludzi z zaciekawieniem wyczekuje kolejnych odcinków. W przypadku, jakże aktualnie popularnej, Julii i nieco starszej Brzyduli słuchawki nieźle radzą sobie z oddaniem sceny i głosów. Występuje jednak małe opóźnienie dźwięku, które przy użyciu głośników nie ma miejsca.

Niestety, ale słuchawki Ttesports nie sprawdzają się najlepiej przy oglądaniu filmów, a to głównie za sprawą – jeszcze raz wspomnę – braku odpowiedniego dynamizmu. Dziwi, że przy grach problem ten nie występuje lub obecny jest w znacznie mniejszej skali. W przypadku programu „Film” systemu dts uzyskujemy nieprzyjemne pogłosy i opóźnienia.

X. Ocena końcowa

Biorąc pod uwagę aktualną cenę produktu wynoszącą – około – 155 zł, słuchawki wypadają rewelacyjnie. Jeśli szukasz produktu głównie do grania, a od czasu do czasu słuchania muzyki i oglądania ulubionych seriali wybór Shock ONE wydaje się być naprawdę opłacalny. Niezła jakość wykonania w połączeniu z dobrą współpracą z najpopularniejszymi multiplayerowymi grami pozwala wystawić słuchawkom naprawdę niezłą ocenę. Zauważalna jest inspiracja droższym produktem ze stajni Logitecha – G35, co zdecydowanie dało dobry rezultat.

Plusy:

  • dobra jakość wykonania
  • niezły mikrofon
  • bardzo dobre oddanie położenia przeciwników i miejsc toczonych konfrontacji
  • przystępna cena
  • możliwość, bez bólu, zastosowania ich w celach muzycznych
  • wymienne poduszki okrywające głośniki
Minusy:
  • brak dynamizmu w filmach (czasami również dotyczy to gier)
  • producent mógł bardziej postarać się przy przygotowywaniu dokumentów
  • trzeszczenie w trybie dts przy wysokiej głośności
Ocena końcowa – 7/10