Unity – jedna wielka klapa
Przez Pingwin Dnia 10 Lis, 2011 O 04:27 PM | Kategorie NOWOŚCI, SOFTWARE | Z 4 Komentarzami

Unity to nakładka graficzna którą stworzył Canonical na potrzeby swojego systemu Ubuntu w skutek konfliktu z twórcami GNOME’a – środowiska graficznego używanego w Ubuntu przed Unity. Nakładka ta wchodzi w skład projektu Ayatana, inicjatywy mającej na celu poprawę użyteczności Ubuntu… O ironio!


Canonical
ogłosił, że chce wypromować Ubuntu na groźną konkurencje dla systemów z serii Windows. Jednak deweloperzy sami burzą sobie sny o potędze Ubu, kończąc wsparcie dla GNOME‚a i zastępując go własnym Unity, które jest niepraktyczne, – niektóre rozwiązania są niejasne nawet dla doświadczonych użytkowników Linuxa. Głównym (ale nie jedynym) powodem owej niepraktyczności jest zmiana sposobu wywoływania aplikacji. Wcześniej robiliśmy to rozwijając pogrupowane listy znajdujące się na górnym panelu. Teraz musimy wpisywać nazwę aplikacji którą chcemy uruchomić w wyszukiwarce którą wywołujemy z doku bocznego. Zakładając że jesteśmy początkowym użytkownikiem Ubuntu i nie znamy nazw programów, musimy wybrać go z niepogrupowanej listy co jest niezwykle uciążliwe. Najbardziej niepokojący jest fakt, że gdy „Linuxowy laik” zniechęcony ciągłymi wybrykami Windowsa postanowi wypróbować alternatywną platformę i sięgnie po najpopularniejszą (przynajmniej do nie dawna) dystrybucje, widząc zawiły i niezbyt intuicyjny w obsłudze Unity, zniechęci się do dalszych prób i pozostanie „po ciemnej stronie mocy”. A i stali użytkownicy systemu spod znaku Pingwina, mogą się zniechęcić do Ubu, gdyż GNOME przyzwyczaił nas do możliwości dostosowania interfejsu do własnych upodobań. Użytkownicy Linuksa znani są z zamiłowania do daleko posuniętej personalizacji swoich pulpitów – w Unity każdy zostaje z tym samym Unity

Stary dobry GNOME

Podsumowując, w opinii wielu użytkowników używanie tego środowiska graficznego na co dzień jest męczące i niepraktyczne. Co więcej brak możliwości dostosowania systemu do własnych upodobań mocno przykraca zalety systemu.

Jakie więc alternatywy mają miłośnicy GNOME’a? Rozwiązaniem jest Linux Mint, który oparty jest na Ubuntu, i w dalszym ciągu wspiera GNOME‚a i to w wersji 2.x. Jednak jest pewien haczyk. Mint wspiera również oprogramowanie zamknięte, co niewątpliwie przeszkadza zapalonym Linuxowcom, gdyż wolne oprogramowanie jest ikoną i fundamentem systemu Linux.
Możemy też skorzystać z dwóch z najstarszych  dystrybucji: Debiana i Fedory (początkowo nosiła nazwę Red Hat) jednak Fedora używa GNOME’a 3 który również nie jest powszechnie lubiany, z podobnych względów co Unity.
Najlepszym więc rozwiązaniem jest przenieść się na Debiana, który wciąż wspiera wyłącznie wolne oprogramowanie i GNOME’a 2.x. W tym całym zamieszaniu, szkoda jedynie Ubuntu, które fantastycznie się rozwijało i wydawało się być systemem przyjaznym użytkownikowi i w pełni gotowym zastąpić Windowsa w codziennym życiu ludzi na całym świecie. Miejmy nadzieje, że deweloperzy się opamiętają!

 

  • http://tomlee.myid.net/ TomLee

    Odnoszę wrażenie, że autor raczył pracować na Unity kilka minut. Dlatego może uściślę serie zafałszowań:
    1. Wpisywanie nazw. Autor nie dodał, że nie trzeba znać nazwy aplikacji, ale wystarczy napisać coś z nią związane ‚pulpit’ ‚dokument’ itp. Zapomniał też dodać coś takiego jak praca zorientowana na dokument a nie program…
    2. Niepogrupowana lista staje się pogrupowana po wciśnięciu magicznego przycisku ‚FILTRUJ WYNIKI’- czego autor nie uczynił.

    Lista rozwijana staje się niepraktyczna przy dużej ilości programów a po przyzwyczajeniu człowiek odkrywa, że trzy literowy wpis na klawiaturze i jeden klik/enter to szybsze dotarcie do aplikacji niż przedzieranie się przez menu. Nie wspomnę już o umieszczeniu w menu unity programów do zainstalowania (jakich nie masz w tej chwili w systemie).

    Na koniec- mój syn (15 lat) i córka (11 lat) na co dzień siedzący na W7 nie mieli żadnych problemów by odnaleźć gry i przeglądarkę.

    Unity jest niedopracowane i nadal słabo wydajne- ale na boga- nie jest nieintuicyjne. Bije w wygodzie pracy na łeb Gnome Shell mimo iż ten posiada kilka fajnych rozwiązań. Unity ma jednak jedną zasadniczą zaletę- oszczędza miejsce na ekranie.

  • dKc

    Mimo wyszukiwarki, która jest zaletą (chyba jedyną) w Unity to jest ono po prostu niewygodne. Zero możliwości konfiguracji (w Gnome było łatwiej). Boczny panel, który irytuje i nie pozwala szybko dostać się do otwartego już programu (w Gnome było szybciej). Wady się mnożą, a zaleta zostaje jedna.
    Jeśli jednak oprócz wyszukiwarki dodano by też ładną segregację (coś a la menu Start w Windows 7) to byłoby całkiem miło. Myślę, że nie obraziłbym się też gdyby DODANO wyszukiwarkę do Gnome2 :]
    Pisząc Gnome nie mam na myśli Gnome 3.0 :)
    Zgadzam sie z autorem, nei zgadzając się tym samym z TomemLee.

    • http://tomlee.myid.net/ TomLee

      1. Segregacja jest. Pisałem o tym- wystarczy kliknąć na ‚filtrowanie wyników’.
      2. Przełączenie między aplikacjami jest wolniejsze. Bardziej niewygodna jest też praca na wielu oknach jednocześnie, ale rozwój idzie w poprawę tegoż właśnie. Moje niedawne odkrycie to ALT+` czyli przełączanie między oknami aktywnej aplikacji.
      Doprecyzuje jednak- praca nie jest raczej niewygodna co bardziej męcząca. To moje odczucia. Pracując na 2 monitorach nie ma się natomiast takiego wrażenia- pomijając fakt, że możliwości pracy na kilku monitorach obecnie w gnome są słabe.
      3. Powtórzę słowo klucz- praca zorientowana na dokument. Rozumiem, że czasami pracuje się w z otwartymi 10 programami. Statystyki jednak podają, że ogromna większość użytkowników tego nie praktykuje. Stąd taki kierunek rozwoju.

  • Morfeusz888 (www.morfiblog.pl)

    Zaś dla mnie Unity to zbawienie. Teraz może wydajnie pracować.